Kochane dzieciaczki znowu miały radochę po pachy. Łatwo nie było, gdyż pogoda próbowała popsuć plany. Zbyt silny wiatr na szczęście jednak zmalał, jakby przy dotyku magicznej różdżki i wczoraj wieczorem wystartowałem.
Publiczność dopisała, było kilkaset osób, a okrzyki zachwytów tych najmłodszych są bezcenne. Na kolejny lot zamawiamy trochę śniegu, trzymajcie kciuki!
Wydarzenie wspiera Wschodzący Białystok.
Dziękuję wszystkim mediom za obecność.
Do zobaczenia, mam nadzieję jeszcze przed Gwiazdką!








